Stowarzyszenie UniArt organizuje w klubie MANDALA
przy ul. Rewolucji 1905 r. nr 78
w dniu 12 marca 2011 r. o godzinie 19.00 promocję książki:
Krystyny Mazurówny
Burzliwe życie tancerki
Należy się spodziewać, że będzie to wydawniczy hit, szeroko omawiany i dyskutowany w telewizji, radiu i prasie, w wielu popularnych programach i tytułach, m.in. Doroty Wellman, Grażyny Torbickiej, Katarzyny Lengren i Marii Szabłowskiej.
Autorka, znana artystka, tancerka, choreografka, w nietuzinkowy sposób prezentuje swoją autobiografię, z pasją opowiada też o swojej największej miłości – tańcu. Często z przymrużeniem oka opisuje epizody z przeszłości, przypomina wiele informacji, anegdot i refleksji, które mogą być wyjątkowo cenne także dla młodszych czytelników. Każdy, kto stoi przed ważnymi, życiowymi decyzjami, po przeczytaniu książki odkryje, że warto dążyć do realizacji marzeń i ambitnych celów. Można było je osiągać kiedyś, można je osiągać również dziś i dzięki temu kochać życie.
MINI CV KRYSTYNY MAZURÓWNY
Z grubsza - byłam tancerką. Najpierw łabędziem w Teatrze Wielkim w Warszawie, potem założyłam własny zespół tańca jazzowego „Fantom”, ale i tańczyłam też w duecie z Gerardem Wilkiem, głównie w telewizji, a od 1968 podtańcowywałam już w Paryżu. Najpierw w operetce z (śpiewał w niej wtedy Tino Rossi, już nie żyje) potem w Atenach, w klubie Onassisa (zmarł, jak wiadomo), jako solistka w rewii Josephiny Baker (też nie żyje) wreszcie kilka dobrych lat jako solistka w rewii „Casino de Paris” (zamknęli). Któregoś dnia przestałam zarabiać nogami i teraz usiłuję zarabiać głową, więc piszę – co tydzień - artykuł w „Kurierze Plus”, polskiej gazecie, która wychodzi w Nowym Yorku, Waszyngtonie i Chicago. Już dobre dziesięć lat temu spotkałam przy okazji nowojorskiego spędu towarzyskiego uroczą krajankę, redaktorkę naczelną gazety „Kurier Plus”. Po wypiciu kilku wstępnych kieliszków (nadmiar alkoholu szkodzi zdrowiu) rozgadałam się i opowiedziałam którąś z historyjek z własnych przeżyć, jakie barwią moje dość już długie życie (ale to jeszcze nie koniec). Pani redaktor zaproponowała mi opisanie jej w swojej gazecie i tak co tydzień, z rozpędu, drukuję moje inne historyjki, przeplatane anegdotami z życia w ogóle, a rodzinnego w szczególności, w których staram się też przemycać problemy poważniejsze, jak nasz narodowy rasizm, alkoholizm i homofobię, żeby je ośmieszyć, a tym samym zwalczać. Nagryzmoliłam więc w ”Kurierze Plus” – z regularnością zegarmistrzowską i pasją baletnicy - około pięciuset artykulików. Jestem więc Polką, która mieszka w Paryżu a pracuje w USA. Drukowano mnie również w pismach: „On”, „Kontakt Polonia”, „Art Po”, „Korespondent paryski”, „Moda Top”, „Fashion”, „Uroda”, „Sukces”, „Pani”, „National Geographic” i „Twój Styl”. Równolegle - z identyczną pasją, która mnie rozsadza - sprawdzałam się w innych zawodach, jak: choreograf, hostessa na wystawie biżuterii, producentka spektakli, profesorka tańca dla dzieci, ale i lekcji gimnastyki dla dorosłych, szatniarka, bileterka w kinie, asystentka stylistki przy pokazach mody, kelnerka w ruskiej knajpie, kierownik budowy, kasjerka w teatrze, sprzedawczyni programów, kierowniczka sklepu z winami i właścicielka baru dla artystów. Jako hobby - posiadłam kilkanaście mieszkań i żyłuję bezlitośnie lokatorów, co mi zapewnia łagodną starość. Cechy szczególne – pełny optymizm, niczym tak specjalnie nie uzasadniona radość życia i kompletna beztroska!